Cała kolej przygotowuje się do Dnia Wyspy Sodor. Tomek i Kuba ścigają się do przystani. Lokomotywa, która dojedzie tam pierwsza ma otrzymać specjalne zadanie od Pana Patyczka. Tomek wygrywa wyścig i zostaje wysłany w góry, w celu odebrania od Damiana ładunku drewna. Na miejscu Tomek dokucza Damianowi, a ten postanawia mu się odpłacić. Wie, że niebieska lokomotywa musi wrócić do przystani, więc pokazuje mu stare tory, którymi rzekomo dojedzie na miejsce o wiele szybciej. Jadąc starymi torami Tomek napotyka nagle walący się most i cofa się do najbliższego rozjazdu. Wybiera tam inne tory i szybko znajduje stare miasteczko.
Wieść o wielkim znalezisku szybko się rozchodzi po całej wyspie. Pan Szyneczka mówi niebieskiej lokomotywie, że miasteczko, które znalazł to Wielkie Wodnikowo. Opowiada mu, że przed laty było to najważniejsze miasteczko na wyspie i mieszkało tu wiele lokomotyw parowych. Zawiadowca postanawia odnowić miasteczko z okazji obchodów Dnia Wyspy Sodor. Prosi więc o pomoc firmę budowlaną i chudego zawiadowcę. W odbudowę miasta angażuje również wszystkie swoje lokomotywy. Tomkowi powierza najważniejsze zadanie. Niebieska lokomotywa ma nadzorować wszystkie prace lokomotyw, przy odbudowie miasteczka. Tymczasem jego zwykłą pracę ma wykonywać nowa lokomotywa o imieniu Staś.
Wszystkie lokomotywy szybko zaprzyjaźniają się z nową lokomotywą, która okazuje się bardzo pomocna i zabawna. Tomek z kolei jest zły widząc jak Staś przyjaźni się z jego przyjaciółmi, wykonuje jego pracę i zajmuje jego miejsce w hangarze. Wkrótce Tomek ma wypadek. Na domiar złego Pan Szyneczka postanawia, że od teraz to Staś będzie nadzorował prace w miasteczku.
Po naprawie Tomek smutno wraca do pracy i postanawia ośmieszyć Stasia przed innym lokomotywami. Podstawia mu bardzo dużo wagonów wiedząc, że są one bardzo ciężkie. Staś wjeżdżając na wzgórze nagle zatrzymuje się. Zaczep pęka i ciężkie wagony zaczynają staczać się w dół w kierunku Wielkiego Wodnikowa. Wagony uderzają w wieżę ciśnień, a ta przewraca się na ziemię. Pan Szyneczka jest bardzo zły i za spowodowanie wypadku obwinia Tomka. Martwi się również, że miasteczko nie zostanie odbudowane do Dnia Wyspy Sodor. Tymczasem Staś domyśla się, że niebieska lokomotywa zrobiła mu na złość tylko dlatego by zwrócić na siebie uwagę.
Tej nocy Tomek postanawia wywieźć wagony pełne gruzu z miasteczka by nadrobić opóźnienie. Nagle uderza mocno w jeden z wagonów, a ten wjeżdża do szybu starej kopalni. Niebieska lokomotywa szybko rusza w pościg. Nagle wjeżdża na drewnianą tratwę i wpada do wody. Rano inne lokomotywy szybko zauważają, że Tomek zniknął i szybko zawiadamiają o tym zawiadowcę, a ten ogłasza wielkie poszukiwania. Tymczasem niebieska lokomotywa wciąż pływa na tratwie. Nagle przebija się przez skalną ścianę i ląduje na trawie, niedaleko torów.
Tymczasem wszystkie lokomotywy szukają Tomka, a znajduje go Staś. Dwie lokomotywy wyjaśniają sobie nieporozumienia, a Tomek przeprasza nową lokomotywę za swoje zachowanie. Staś obiecuje mu, że zostanie jego przyjacielem i wciąga go z powrotem na tory. Dwie lokomotywy razem dojeżdżają do Wielkiego Wodnikowa. Wiadomość o odnalezieniu Tomka szybko rozprzestrzenia się po całej wyspie.
Wkrótce odbudowa miasteczka dobiega końca, a Tomek na znak przyjaźni zgadza się by Staś przywiózł burmistrza na miejsce za niego. Tomek, który myślał, że jest najważniejszy, zdaje sobie sprawę, że jego przyjaciele są tak samo ważni jak on.